| Rano... | 2008-12-23 | 11:08:53 |
Już po śniadaniu. W nocy nie mogłam spać myśląc o tym. Ale już dziś doszłam do wniosku że się trzymam i dam rady. Nie mogę zepsuć moich wcześniejszych starań, za dużo już wycierpiałam. Wierze w to że tam rady...
Kompletnie nie mam dziś weny, nic mi do głowy nie przychodzi... Sama pustka. Jutro wigilia a mnie czekają dwie. Tego akurat się nie boje. Zawsze na wigili mało jadam, żadna potrawa mi nie pasuje. A moi rodzice już się przyzwyczaili do tego wiec z tym kłopotu raczej nie będzie.
Czekam na wasze komentarze.
XoXo
Obsesion
skomentuj | (0)
| Myślę^^:( | 2008-12-23 | 00:15:25 |
Jak na razie kończe z pisaniem o przeszłości. Teraz myślę o czymś całkiem innym, przeciwnym i zupełnie odmiennym czyli anoreksi. Wiem że zawsze będę miec jobla na punkcie swojej wagi i wyglądu. Tego już nic nie zmieni. To jest choroba której nigdy nie wyleczę. Ale żebym popdała w taką skrajnośc. Z bulimi do anoreksji?? Wiem może to troszku glupie ale w pewnym sensie one się uzupełniają. Może zobaczymy co czas pokaże...
Dziś długo myślałam i zastanawiałm się jaki jest sens całego życia. Czy kiedyś wreszcie przestaną mnie nękac te straszne wyrzuty sumienia.
Mam ich już kompletnie dośc moich. One są okropne i boje się że w końcu się złamie. Potrafią wywołac we mnie taka paranoje że gdy jestem na komputerze to nie siąde na krześle bo może zgrubne, cały czas coś musze robic a w tym momęcie najgorsze jest to że zbliżają się święta. Lodówka napakowana, ciasta i rózne inne duperele. A ja siedze w tym pieprzonym domu jak jakaś... i cały czas się bornie by czegoś nie zjeśc. Musze sie gdzieś wyrwac bo nie wytrzymam i prostu się złamię. Znowu to powraca!! Życie tylko dla jedzenie i cały czas myśle o nim. Wiem że nie mogę jeśc Bo tylko 3 posiłki. Ale to tak strasznie kusi. To zaczyna byc silniejsze onemnie. Nie!!
Nie!!
Musze byc slilna.
Dam rade!!
Nie poddam sie!!
Życzcie mi powodzenia
Bo muszę dac rady.
XoXo Obsesion
skomentuj | (0)
| Jak to się zaczeło?? | 2008-12-22 | 19:24:22 |
Jak sie zaczeło??
Bardzo niewinnie, po prostu dużo zjadłam, poszłam do kibla i wzieło mnie na wymioty. I tak jakoś włożyłam palec do gardła i wszystko zwróciłam. Poczułam się świetnie, myśląc że nie przytyje. Potem była kolacja i zrobiłam to samo. W ten sposób (w tedy jeszcze) znalazłam świetny sposób na odchudzanie bez męczrni. Jadłam wszystko a potem zwracałam to wszystko w kiblu. Proste prawda?? Ale nie na dłuższą mete. W domu mogłam bez prblemu rzygać. Mam duży dom więc jak wszyscy byli na górze ja szłam na dół i wymiotowałm w łazience. A jak oni byli na dole to szłam do góry i tak w kółko Macieja. Najgorzej było na wakacjach gdy miałm z rodzicami pokój bo trudno było wymiotować jak oni byli. Pokoje przeważnie są bardzo małe i wszystko słychać. Ale to mnie nie powstrzymywało jak wychodziliśmy gdzieś z rodzicami zawsze pod jakimś pretekstem wracałam do pokoju i robiłam swoje. I niektórych sytuacja doszłam do takiej paranoi że wymiotowałam w publicznych kiblach. Ochyta wiem. To już był koszmar. Ale ona była silniejsza odemnie. Potrafiła ze mną zrobić wszystko co chciała. W pewnych momentach rodzice chyba zaczynali się domyślać. Chodzili za mną do kibla ale nigdy mnie nie przyłapali. Długo by jeszcze opowiadac jak ona potrafi męczyć a ja narazie nie chce wspominać.
Piszcie swoje historie z chęcią je przeczytam i podziele się z wami uwagami.
Możecie pisać do mnie na maile angelika193@interia.pl
albo piszcie na komentarzach.
Czekam i pozdrawiam
XoXo Obsesion
skomentuj | (0)
| Witam wszystkich moich przyszłych czytelników:) | 2008-12-21 | 23:37:23 |
Może zacznę od tego, dlaczego piszę tego bloga. A otóż, dlatego, by dać nadzieję kobietą które tak jak ja borykają sie z problemem bulimi. Możemy się oszukiwać że nas to nie dotyczy ale niestety prawda jest inna. Mówimy że to już ostatni raz, że jutro już tego nie zrobię. I tak w kółko. Jak myślę, nie jeden raz każda z nas już mówiła, że z tym skończyła, że skończyła z "żyganiem". A po jakimś czasie okazuje sie, że tylko się oszukiwała. Codzienne wchodzenie na wagę, liczenie kalori a potem trach i coś się łamie. Coś silniejszego od nas. Potrafimy zjeść wszystko co mamy pod ręką, bez pochamowania i bez żadnych garanic.
Czy wiemy dlaczego, doprowadzamy się do takiego stanu??
Co jest powodem męczarni przez jakie musi przechodzić bulimiczka??
Piszcie czekam na wasze wypowiedzi.
XoXo Obsesion
skomentuj | (1)